Czuwanie Wielkopostne 2014

Jubileuszowe Czuwanie Wielkopostne przy Sanktuarium Zawierzenia. (Fotorelacja)

Dnia 9 marca 2014r. Wspólnota Szansztacka licznie zgromadziła się na corocznym Czuwaniu Wielkopostnym, aby pod czułym okiem Matki Trzykroć Przedziwnej przygotować się do podjęcia wysiłku osobistej przemiany w duchu prawdy, ofiary i zawierzenia.

Eucharystią sprawowaną w Parafii p.w. Św. Rodziny rozpoczęliśmy przygotowanie naszych serc, otwierając się na Słowo Boże oraz działanie Ducha Świętego. Koncelebrowanej Mszy Św. przewodniczył o. Wojciech Groch, natomiast sympatyk ruchu jezuita, ks. Andrzej Lemiesz wygłosił dla zgromadzonych wiernych poruszające do głębi kazanie.

Rozpoczynając je duszpasterz wskazał, że sam Chrystus swym przykładem w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu zachęca nas do podjęcia aktywnej postawy przeciwstawiania się złu, do nie wchodzenia z diabłem w dialog.

Następnie pouczył nas, że musimy najpierw starać się rozpoznawać zło w tym, co na pozór wydaje się być jedynie zwykłą treścią naszego codziennego życia. Jako pierwsza została omówiona przez kapłana pokusa rywalizacji w pogoni za przysłowiowym „chlebem”, życiem w dobrobycie z wygodami. Jak zauważył celebrans, Jezus tymczasem wskazał, że najważniejszym pokarmem, o który powinniśmy zabiegać, jest Słowo Boże, żyjące i rozpalane w nas wciąż na nowo. Tylko ono bowiem może nasycić w nas to, co jest prawdziwie nieprzemijające.

Słowo Boga będące naszą tarczą przeciwstawiające się duchowi tego świata. Kolejnym zagrożeniem ukazanym w Ewangelii jakie omówił na współczesnych przykładach ksiądz Andrzej jest podejmowanie poważnych decyzji i inicjatyw życiowych w sposób nieprzemyślany, ryzykowny.

Decyzji w założeniu nie liczących się z ewentualnymi, realnymi konsekwencjami dla życia rodzinnego i społecznego (inwestycje , hazard, nałogi, życie ponad stan). Tym samym zostało nam to wyjaśnione jako wystawianie Bożej Opatrzności na próbę. Jako ostatnia poważana pokusa, której mamy się wystrzegać przedstawiona nam została przez kapłana ułuda samowystarczalności i wielkości, to jest nieodpartej chęci samostanowienia o sobie we wszystkim, a także potrzeba wywyższania się i sterowania innymi według własnej woli. W wygłoszonym słowie nasz drogi jezuita przestrzegł nas z całą mocą, że takie zachowanie może doprowadzić w swych konsekwencjach do tego, że swymi czynami będziemy oddawać cześć nie Bogu lecz kusicielowi.

Podczas tego wspaniałego kazania było nam dane także wysłuchać dwóch opowieści o młodzieńcach, którzy to poważnie zlekceważyli moc zła. Doprowadziło ich to do zguby, a ich przykład został nam podany za przestrogę. Bowiem „Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając kogo ma pożreć ” ( 1P 5,8). Niejako w podsumowaniu wygłoszonej nauki wszyscy zostaliśmy przez słowa księdza Andrzeja wezwani do radykalizmu, do podjęcia prawdziwej walki z grzechem. Zostaliśmy także zachęceni, aby w nas i wokół nas budować dobro, wzrastać w miłości i służbie rodzinie, bliźnim oraz ćwiczyć się w systematyczności podejmowanych praktyk dla głębszego i pełniejszego wzrostu duchowego.

Na koniec ku pokrzepieniu serc kapłan przypomniał nam, że jako chrześcijanie w walce z grzechem nie jesteśmy zdani na siebie, ale z mocą Chrystusa, zatopieni w Jego Miłosierdziu możemy zwyciężyć prawdziwie!

Ożywieni Słowem Bożym, pouczeniem kapłana, przy wspaniałej oprawie muzycznej przygotowanej przez rodzinę Państwa Techner mogliśmy na nowo rozpalić w sobie Ducha Bożej Mocy. Eucharystia doskonale przygotowała nas do kolejnego etapu na drodze Wielkopostnego czuwania jakim było Misterium Męki Pańskiej. W promieniach słońca, chłodzie marcowego popołudnia z zapalanymi przy kolejnych Stacjach lampkami, pochylając się nad słowami Jana Pawła II wyruszyliśmy do SANKTUARIUM Zawierzenia. Przez naszego wielkiego rodaka zostaliśmy po raz kolejny tego dnia zaproszeni do podjęcia odpowiedzialności najpierw za swoje własne życie.

Według Papieża owocem naszych starań poprzez przemianę dokonaną w Jezusie jest w dalszej kolejności powołanie do bycia świadkiem, propagatorem życia od poczęcia do naturalnej śmierci a także prawdy i sprawiedliwości. Własna świętość , osobisty przykład został nam ukazany jako prawdziwy dar dla świata. Ojciec Święty wskazał także, że lepiej jest się nawet czasem pogniewać na siebie, zapłakać nad własną grzesznością i bezsilnością, niż wcale nie podjąć decyzji o pracy nad sobą. Zachęca do zaglądania w prawdzie w głąb swojej duszy.

Uczestnicząc w Nabożeństwie Drogi Krzyżowej mieliśmy więc na uwadze to, aby szczerze przyjąć spuściznę, którą pozostawił nam Jan Paweł II.

Misterium Męki Pańskiej zakończyliśmy już nieco zziębnięci przy naszym Sanktuarium na Piaskach skąd udaliśmy się do domu Św. Józefa na wspaniały, rozgrzewający bigos. Panowała tam atmosfera jak w prawdziwej rodzinie, było gwarno i wesoło. Wszyscy zdążyliśmy się nacieszyć swym towarzystwem, podzielić się z bliźnimi swymi radościami, smutkami i planami. Następnie o godzinie 18.00 przeszliśmy do wykafelkowanej i pięknie udekorowanej auli. Pokrótce omówione zostały sprawy organizacyjne dotyczące wyjazdu na uroczystości Jubileuszowe do Szensztat, a także propozycji co do opcji Świętowania Jubileuszu na Jasnej Górze. W dalszej kolejności wywołano Siostrę Emanuelę , która to wspaniale omówiła i zachęciła nas do podjęcia inicjatywy związanej z duchowym nawiedzeniem Sanktuariów MTA na świecie.

Radowaliśmy się także wspólnie z obecności naszych kandydatek na Siostry Szensztackie: Estery oraz Magdy. Kolejnym punktem naszego Wielkopostnego spotkania był wykład „Życie Przymierzem Miłości” przedłożony przez naszego wspaniałego O. Wojciecha Grocha. Konferencja uświadomiła nam na nowo całą powagę naszego zobowiązania wobec matki Bożej, dokonanego podczas zawarcia Przymierza Miłości. Ojciec przypomniał, że obiecaliśmy stawiać sobie najwyższe wymagania, dążyć do uświęcenia, modlić się gorliwie i wytrwale składać ofiary do Skarbca Łask.

Tym samym udowodnić możemy naszą miłość do Matki Bożej nie w słowach, lecz poprzez czyny i praktyczne życie Opatrznością Bożą na co dzień. Nasz drogi wykładowca wskazał następnie z całą stanowczością, że większość naszych wysiłków jest w dużej mierze skierowana na rozwój intelektualny, poznawanie świata, dbanie o zdrowie. Jednak tak często w naszym życiu mało miejsca zajmuje rozwój naszej duszy, której przecież niezaprzeczalnym prawem jest nieustanny rozwój, aż do osiągnięcia pełni jej możliwości. Zostaliśmy wezwani do poznawania siebie, aby nie marnować także czasu na podejmowanie działań sprzecznych z naszą naturą, zdolnościami i co za tym idzie powołaniem. Ojciec Groch zachęcił nas słowami, że pokorne poznawanie siebie i przezwyciężanie choćby najmniejszych naszych ułomności, jest najcenniejszym darem.

Mamy się więc ochoczo zabrać do pracy albowiem dopiero nasza wypracowana latami wewnętrzna siła, wolność ducha, umiejętność przyjmowania cierpień, czyli nasza świętość na co dzień może przynieść owoce prawdziwego apostolstwa Szensztatu w Polsce i na świecie.

Nasze Czuwanie Wielkopostne zakończyliśmy w Sanktuarium zawierzając naszej Matce podczas adoracji nasze wątłe siły i słabą wolę, aby Ona zechciała nas wychować na użyteczne narzędzia. Pamiętajmy, że w Skarbcu Łask możemy złożyć swe wysiłki ku uświęceniu, swe ofiary i upadki w duchu dziękczynienia za zbliżającą się kanonizacje Ojca Św. Jana Pawła II.

Laura (Liga Kobiet)

cz