PL EN DE ES FR IT RU FI
Królewska Pielgrzymka

Dnia 13 lipca br. autokar firmy "Świerk" wyruszył z Otwocka w stronę Legnicy. Tam właściwie zaczęło się nasze wspólne pielgrzymowanie do Szensztatu. Ojciec Romuald, przejęty rolą duchowego przewodnika, rozpoczął „autobusowe katechezy” już dla małej grupy osób z okolic Otwocka, Warszawy i Koszalina, które z nami wyruszyły.

Hotel "Sękowski" w Legnicy oraz jego obsługa podbiła nasze serca od pierwszej chwili pobytu. Wszyscy już na nas czekali. Po obfitej kolacji ruszyliśmy do kościoła św. Jacka na Eucharystię. Przywitani przez Ks. Proboszcza oraz Tomasza, który opowiedział nam historię św. Jacka oraz cudu Eucharystycznego, który dokonał się w tej parafii a od roku jest uznany przez lokalny Kościół. Na spotkanie i Mszę św. dołączyli także członkowie kręgów parafii św. Jacka i Matki Bożej Częstochowskie z Legnicy. Umocnieni Słowem Bożym, Komunią świętą oraz pięknym widokiem zachodzącego słońca z nadzieję na duchowe piękno następnego dnia, udaliśmy się na spoczynek.

Kolejny etap naszej drogi to Friedrichroda – Centrum Szensztackie w wschodnich Niemczech. Gościnne nasze siostry z s. M. Julianą na czele,  przyjęły nas w domu "Ogrodu róż". Po Mszy św. w Sanktuarium oraz kolacji s. M. Manuela zapoznała nas z posłannictwem jakie od 1950 roku zostawił siostrom nasz Założyciel, ojciec J. Kentenich: aby ufać w tryumf naszej MTA oraz nieustannie przyczyniać się do jego wzrostu. Od pierwszej Mszy św. nasi najmłodsi pielgrzymi: Jan i Grzegorz służyli jako ministranci.
Grzegorz, przyznał, że na pielgrzymce: "Udało mi się nauczyć, jak być ministrantem".

Nowy dzień wyznaczył nam kolejny cel naszej drogi: to Gymnich - dom dziadków o. J. Kentenicha w którym przyszedł na świat oraz kościół w którym otrzymał sakrament chrztu świętego.
O godzinie 16:00 zgromadziliśmy się razem z polsko i niemiecko-języcznymi parafianami św. Kuniberta w kościele na Mszy św. z odnowieniem chrztu św.
Wieczorem nasz autokar dotarł do celu – do domu młodzieży męskiej na Górze Maryi w Szensztacie.

W niedzielny poranek nasza MTA czekała na nas w Prasanktuarium. Szczególnie ważny to dzień dla Pań: Renaty, Ewy i Krzysztofy, które w Prasanktuarium zawierały przymierze miłości. Także trzy Panie z Koszalina koronowały MTA w swoich pielgrzymujących Sanktuariach. Pani Sabina opisuje swoje wyjątkowe przeżycia w Prasanktuarium:
"By dać świadectwo i opisać, jakie łaski otrzymałam muszę cofnąć się w przeszłość i opowiedzieć coś o moim domu rodzinnym. Moja śp. mama pochodziła z niemieckiej rodziny, z której tylko moja babcia i dziadek zostali po II Wojnie światowej w Siemianowicach. Zostałam wychowana w wielkiej pobożności, jak wszyscy w tej rodzinie.

Mój śp. ojciec natomiast za udział w ruchu oporu w czasie II wojny światowej został jako osiemnastoletni chłopak uwięziony i 2 lata przebywał w obozie koncentracyjnym Stuthoff k. Gdańska. Na skutek przeżyć wojennych ojciec miał zniszczone zdrowie i niestety zmarł przedwcześnie, gdy miałam zaledwie 10 lat. Przez wiele lat nie potrafiłam wybaczyć Panu Bogu, że zabrał mi ukochanego tatusia. Tkwiło to we mnie  jak zadra. Nie potrafiłam również przebaczyć oprawcom mego ojca, uważałam, że ukradli mi szczęśliwe dzieciństwo. W tym roku postanowiłam zmierzyć się ze swoją i ojca przeszłością i wybrałam się wraz ze swoim 17-letnim synem na wybrzeże, by uczestniczyć w obchodach 72 rocznicy wyzwolenia obozu Stuthoff. Było to dla mnie piękne, wzruszające, ale zarazem traumatyczne i wyzwalające przeżycie. Nareszcie po 43 latach zaczęłam opłakiwać swego ojca wybaczać jego oprawcom. Wybaczanie to trudny proces, ale Bóg przychodzi ze swoją łaską.

Do mnie Bóg przyszedł w Szensztat, w Prasanktuarium, podczas Mszy św. przed modlitwą Ojcze nasz… Ojciec Romuald powiedział, byśmy podczas tej modlitwy pomyśleli też o tych, którzy nas skrzywdzili. Pomyślałam o oprawcach mego ojca i rozpłakałam się. Za łaską Bożą te łzy obmywały moje serce ze złości, jaką czułam do nazistów, pastwiących się nad moim ojcem. Do końca Mszy św. moje oczy pozostały mokre, ale serce oczyszczone ze złości do bliźnich. Bogu niech będą dzięki!".

Następnie zapoznaliśmy się z historią o Starym i Nowym Szensztacie z wyprawą na górkę, pod drzwi szkoły, gdzie chłopcy doświadczali wręcz „matczynej” opieki młodego wychowawcy o. J. Kentenicha, zajęła nam czas do obiadu. Chwila modlitwy, po dotarciu do sarkofagu Ojca Założyciela i śledzenie dalszej historii Jego życia w Domu Spotkania z Ojcem, wypełniła czas. Wieczorem o. Romuald zaprezentował nam Górę Syjon oraz dom swojej wspólnoty.

Wyjazd na Górę Szensztat, czas na modlitwę, wystawa w Domu Misyjnym, stąpanie ścieżkami ojca Kentenicha oraz Eucharystia w kaplicy Domu Szkoleniowego zajęła kolejne przedpołudnie naszego pielgrzymowania. Po południu czekało nas spotkanie ze Sługą Bożą S. M. Emilią Engel w Koblencji-Metternich oraz wspaniały dom i ogród Sióstr Maryi, który cieszył nasze oczy i serca. Umocnieni modlitwą ruszyliśmy na miasto. Po kolacji piękny czas nad Mozelą i Renem oraz zachodzące słońce, które ‘wpadając’ w Mozelę żegnało nas swym blaskiem. Później byliśmy jeszcze na modlitwie w Prasanktuarium, w tym wyjątkowym miejscu, gdzie Niebo dotyka ziemi!

Dzień Przemierza jest zawsze dla czcicieli Matki Trzykroć Przedziwnej wspaniałym dniem, a co dopiero spędzonym w Szensztacie?
To co, zabieraliśmy w naszych sercach jest ważne, ale aby innym to przekazać potrzebne są pamiątki, dlatego ranek był na zakupy i poświęcenie pamiątek, na modlitwę i podsumowanie naszego pielgrzymowania. W Domu na Taborze czekała też na nas Królowa nowej Ewangelizacji Europy, która przekazała nam po wprowadzeniu w 5 letnią historię pielgrzymowania w Europie s. M. Dorthe.
Nasze pielgrzymowanie po „pięknym miejscu” po Szensztacie kończyliśmy Mszą św. o godz. 19.30 w kościele pielgrzymkowym oraz procesją do Prasanktuarium. Auxiliar – Królowa nowej Ewangelizacji Europy była z nami, a następnie „zajęła” miejsce w naszym autokarze i jak każdy z pielgrzymów, zapięta pasami odjechała z nami  o 22.00 do Polski. Rano zatrzymaliśmy się na  postoju na Eucharystię w kościele Chrystusa Króla w Bolesławcu, w parafii śp. Marka Szyjkowskiego wielkiego apostoła Pielgrzymującej Matki.

A oto świadectwa uczestników:

  • W 2010 roku byłam w Szensztacie i zawierałam przymierze miłości, wtedy napisałam modlitwę przymierza, tak zrobiłam i złożyłam tę modlitwę. Czasami odmawiałam tę modlitwę, a teraz przed wyjazdem wróciłam do niej i zastanowiłam się co się spełniło. Wiele się spełniło: wnusia się urodziła, córka dobrze wyszła za mąż, wiele się spełniło. Ale chciałam opowiedzieć o moim bratanku, który stracił wzrok, nie widzi ale bardzo zbliżył się do Boga. Czuję błogosławieństwo nad swoim domem.
    Jestem szczęśliwa, że drugi raz nawiedziłam Szensztat, modlić się przy grobie Ojca Kentenich a teraz prosiłam o wnuka i ufam w spełnienie tej prośby.
  • Dziękuję ojcu Romualdowi za trud i prześliczne kazania, które prowadzą do Boga. Za przybliżenie historii Szensztatu, to się we mnie odnowiło, obudziło i miałam zaszczyt koronować obraz MTA w Prasanktuarium.
  • Patrząc na Panie, które z tak ogromnym trudem fizycznym ale z pogodą ducha i z taką radością w oczach pokonywały wzgórza Szensztatu, byłam bardzo zbudowana. Jak większość osób byłam pierwszy raz w Szensztacie. Panu Bogu i Matce Bożej za to dziękuję.
  • Wasze imiona są wyryte w moim sercu i tam pozostaną na zawsze, będę Was nosić i pamiętać modlić w modlitwie. Wszystkim za wszystko dziękuję.
  • Nowe doświadczenie bycia z ludźmi, którzy są ogromnej wiary. Mnie jeszcze tej wiary bardzo brakuje, ale obiecuję, że będę czerpać z Waszych wzorców. Dziękuję za troskę… bardzo się cieszę, że byłam w takim miejscu i w takim towarzystwie.
  • Wszystkim chcę podziękować za wspólny pobyt, za wspólne przeżycia. Tego nie da się wyrazić  słowami. Myślę, że każdy z nas, przez te przeżycia, dostał pewne wytyczne. Podsumowując można powiedzieć, że była to pielgrzymka królewska. Wielkie ukłony dla każdego z Was, dla sióstr przewodniczek, dla ojca, dla kierowców za bezpieczną jazdę, za wzajemny szacunek. Po prostu; za wszystko, Bóg zapłać!
    Bardzo radosne dla mnie było spotkanie czarnoskórych sióstr i księży. Gdy jako dziecko uczestniczyłam w katechezie bardzo przejmowałam się losem "biednych murzynków" i modliłam się za nich. Swego czasu nawet chciałam pojechać na misje. A od kilku lat uczestniczymy razem z mężem w "Adopcji serca" i mamy dwóch synów z Rwandy, która bezpośrednio graniczy z Burundią, skąd pochodzą czarnoskóre siostry szensztackie. Chwała Panu za to, że Dobra Nowina jest głoszona i przyjmowana na całym świecie.
  • Zachwyciła mnie duchowość Ruchu Szensztackiego, szczególnie ewangelicznie pojmowana wolność w dążeniu do Boga. Bez przymusu i niemieckiego drylu. To jest niezwykłe, że taki ruch powstał właśnie w Niemczech. Dzięki Bogu.
  • Tego się nie da opisać słowami. Byłam na wielu pielgrzymkach, szensztackich też, ale ta była dla mnie wyjątkowa. Taka dawka, taka uczta duchowa, połączona z rozrywką i uśmiechem. Tyle ile ja się naśmiałam i namodliłam co, na tej pielgrzymce, to dawno nie pamiętam. Wiele wspaniałych i ciepłych słów zostało już powiedzianych, ja się pod tym podpisuję. Dziękuję siostrze M. Katarzynie, że mnie zapytała, czy pojadę. To był znak, że mam się wybrać. Jestem przeszczęśliwa, że poznałam tylu mądrych, pogodnych, skromnych ludzi, z których będę brała przekład. Podziwiałam siostrę M. Damianę za wysiłek i tyle umiejętności i wiedzy w prowadzeniu nas po Szensztacie. Dziękuję ojcu Romualdowi za piękny śpiew i głębokie myśli, za żarty i kawały. 
  • Mam propozycję, by odprawić nowennę dziękczynną za tę pielgrzymkę.

Zabrała s .M. Damiana Czogała

Zdjęcia Renta Bąbol i s. M. Damiana

o. Kentenich
W Chrystusie dokonuje się tajemnica przemiany winy w łaskę.
Beatyfikacja PK
Sługa Boży Józef Engling
Nasze wspólnoty
W Ruchu Szensztackim jest także specjalne miejsce dla chorych, którzy mogą swoje cierpienia ofiarować w intencji całego Dzieła. Bliskość krzyża i Ukrzyżowanego odciska piętno na życiu i działaniu chorych. Szczególnym akcentem jest także naśladowanie życia Maryi. Tak powstał ideał Ligi Chorych: "Pomocniczki pod krzyżem"

Czytaj więcej
Can you buy Retin A over the counter buy retin a tretinoin | Levitra, toma por vía oral con o sin comida comprar vardenafil generico | Si Levitra recepción de una etapa 5 mg y 0,4 mg de tamsulosina en dos de 21 pacientescomprar levitra online
Akademia Rodziny
Dach Góra Chełmska
Kawiarenka dialogowa